Te bułeczki zrobiłam jakiś czas temu...zbierałam się do nich jeszcze dłużej ;) a traf chciał, że na blogu pojawią się dopiero teraz po naszej podróży do Danii, więc możemy je potraktować jako inspiracja z podróży wakacyjnej ;) Choć to szwedzkie bułeczki to są bardzo popularne we wszystkich krajach Skandynawii. My swoje wcinaliśmy w Jelling w Danii.
W domu mam wielkich fanów cynamonu :) Są przepyszne - ciepłe czy zimne PYCHAAA!!!!
a tu macie widoczek z Vejle, miejscowości niedaleko naszego kempingu w Jelling
Szwedzkie bułeczki cynamonowe - Kanelbullar
- 600 g mąki pszennej
- 200 g mąki żytniej
- 375 ml ciepłego mleka - u mnie 2%
- 135 g masła
- 50 g świeżych drożdży
- 1 jajko
- szczypta soli
- łyżeczka cynamonu
Masa cynamonowa
- 100 g masła
- 150 g brązowego cukru - użyłam muscavado
- 2 łyżki cynamonu
1 jajko do posmarowania bułeczek i jak kto lubi cukier perlisty do posypania - jak w oryginale
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
Mleko podgrzewamy. Drożdże kruszymy i wrzucamy do miseczki razem z 1 łyżeczką cukru, 2 łyżkami mleka i płaską łyżeczką mąki. Całość rozcieramy na gładka masę, przykrywamy ściereczką i pozostawiamy w ciepłym miejscu do wyrośnięcia na około 10 - 15 minut.
Pozostały cukier mieszamy z mlekiem, Masło umieszczamy w rondelku i podgrzewamy do momentu rozpuszczenia. Mąkę przesiewamy do dużej miski, dodajemy sól i cynamon, wszystko razem mieszamy i robimy w środku zagłębienie do którego wlewamy wyrośnięte drożdże. Mieszamy, a następnie dodajemy mleko z cukrem i jajko. Całość łączymy ręką i stopniowo powoli dodajemy rozpuszczone masło. Ciasto wyrabiamy tak długo aby ciasto wchłonęło całe masło.
Ciasto przykrywamy suchą czystą ściereczką i odstawiamy do wyrośnięcia na około 35 minut. Powinno w tym czasie podwoić swoją objętość.
Dwie duże blachy wykładamy papierem do pieczenia.
Wykonanie nadzienia:
Masło wrzucamy do miseczki dodajemy cukier i cynamon. Mieszamy by składniki połączyły się.
Stolnicę delikatnie oprószamy mąką. Wyrośnięte ciasto krótko zagniatamy, a następnie rozwałkowujemy na duży prostokąt i równomiernie rozsmarowujemy nadzienie.
Ciasto możemy podzielić na dwie równe części aby łatwiej było nam rozwałkować i dzielić na bułeczki. Z ciasta zwijamy rulony i kroimy co ok 3 cm układamy na blaszkach i odstawiamy do ponownego wyrośnięcia przez kolejne 35 minut.
Piekarnik rozgrzewamy do 250 stopni Celsjusza. Jajko roztrzepujemy widelcem i smarujemy każdą bułeczkę, dodatkowo możemy posypać cukrem perlistym.
Każdą blachę pieczemy ok 10 -12 minut do uzyskania złotego koloru.

Wyglądają pysznie :), przepis mam od dawna, ale jakoś nie miałam okazji do upieczenia.
OdpowiedzUsuńja tez długo zbierałam się do pieczenia :)
UsuńAle cudeńka Tobie wyszły!!!
OdpowiedzUsuń